“Beyza chodziła po pokoju nerwowym krokiem, ubrana w fioletową koszulę podkreślającą bladość jej twarzy. Zatrzymała się przed lustrem i spojrzała na swoje odbicie.
„Czy ona coś wie? Hanser, co ty naprawdę wiesz?” – wyszeptała, przygryzając wargę.
W jej głowie mieszały się wyniki badań. Jeśli ktokolwiek połączyłby fakty, to byłby koniec. Beyza była kobietą, która potrafiła idealnie kontrolować emocje i kreować rzeczywistość przed ludźmi, ale teraz jej maska pękała.

Nagle ekran smartfona rozświetlił się – dzwonił jej ojciec, Nuśre. Beyza odebrała. Nuśre od razu przeszedł do konkretów, pytając ostro o pielęgniarkę i wyniki testów. Beyza, podchodząc do okna, odpowiedziała chłodno:
„Uspokój się, problem sam się rozwiązał. Jasemin nie żyje. Zginęła w wypadku domowym. Tak przynajmniej wszyscy będą to widzieć”.
Nuśre zamarł z wrażenia. Beyza dodała z przerażającym chłodem, że szczęście najwyraźniej jest po ich stronie, a śmierć Jasemin traktowała jedynie jak przesunięcie pionka na planszy. Nuśre ostrzegł ją, by uważała na słowa, po czym przekazał jej kolejną wiadomość: odnalazł Jonkę. Kobieta była wycieńczona, ale dziecko w drugim pokoju było całe i zdrowe. Na twarzy Beyzy pojawił się cyniczny uśmiech – uśmiech kogoś, kto widzi, że jej plan, mimo chaosu, nadal może się udać.
Konfrontacja w pokoju dziecięcym
Gdy Nuśre wyraził obawę przed ludźmi w rezydencji, którzy mogą zacząć mówić (w tym przed pokojówką Gülsüm), Beyza zapewniła go, że sobie poradzi i zakończyła połączenie. Przeniosła się do pokoju dziecięcego, ozdobionego tapetą w zwierzątka. Czekała ją trudna rola – na pogrzebie Jasemin musiała przybrać maskę pogrążonej w żałobie, wiernej członkini rodziny.
Nagle w progu stanęła blada Gülsüm. Przyszła cicho, td4729 chcąc porozmawiać. Wyraźnie zestresowana pokojówka wyznała, że nie daje już rady żyć w ciągłym napięciu, kłamstwach i sekretach rezydencji.
„Chcę odejść. Chcę zrezygnować z pracy jak najszybciej” – powiedziała Gülsüm.
Beyza natychmiast zmieniła ton na teatralnie łagodny i pełen fałszywego współczucia. Zaczęła manipulować dziewczyną, grając na jej emocjach i poczuciu td4729obowiązku. Tłumaczyła, że dom zaraz pogrąży się w żałobie po Jasemin, i poprosiła Gülsüm o pomoc i wsparcie tylko przez kilka dni, do pogrzebu. Obiecała, że potem pozwoli jej odejść bez żalu. Gülsüm, mająca miękkie serce, uległa tej manipulacji i zgodziła się zostać. Przed wyjściem rzuciła jeszcze niepewnie, że nie chce nikomu zaszkodzić, po czym życzyła Beyzie dobrej nocy i wyszła.
Spadająca maska
Gdy tylko kroki Gülsüm ucichły, z twarzy Beyzy momentalnie zniknął smutek. Jej usta wykrzywiły się w zimnym, pogardliwym grymasie. Podeszła do kołyski, patrząc na nią jak na element swojej intrygi.
„Odejść? Ty naprawdę myślisz, że możesz tak po prostu odejść? Masz na mnie zbyt wiele haczyków” – wyszeptała do siebie.
Beyza zrozumiała, że Gülsüm jest ogromnym zagrożeniem. Jako pokojówka krzątała się niezauważona, słyszała szepty i widziała rzeczy, których nie powinna. Beyza podeszła do okna, a w jej głowie już rodził się plan: mogła ją przekupić, zastraszyć lub wykorzystać jej biedę. W pokoju dziecięcym zapadła nienaturalna, złowroga cisza.
„Najpierw pogrzeb” – wyszeptała Beyza z lodowatym błyskiem w oku. „Potem zajmę się tobą, Gülsüm”. Stało się jasne, że śmierć Jasemin nie była końcem tragedii, lecz zaledwie początkiem kolejnego mrocznego rozdziału.:”