Cihan pyta Hançer, czy Fadime wie już o jej rozwodzie z Melichem. Kobieta odpowiada, że to Melich powinien sam poinformować matkę o zakończeniu małżeństwa. Nie chce brać na siebie odpowiedzialności za jego decyzje. Cihan nie jest jednak przekonany, że Melich zdobędzie się na szczerość. Przypomina, że mężczyzna nie poinformował nawet matki o własnym ślubie, a teraz unika kontaktu i nie odbiera jej telefonów.

Hançer nie zamierza wdawać się w kolejną dyskusję na temat byłego męża. Zapewnia, że Fadime pozna prawdę w odpowiednim momencie. Jeśli Melich sam tego nie zrobi, ona będzie musiała porozmawiać z nią osobiście. Cihan nie chce, aby kobieta ponownie została obciążona problemami, za które nie odpowiada. Widząc jej zmęczenie, proponuje, że sam poniesie ciężkie segregatory. Hançer początkowo się waha, ale ostatecznie oddaje mu dokumenty. Ten niewielki gest wywołuje w niej wiele wspomnień. Przypomina sobie czasy, kiedy mogli na sobie polegać i nie musieli zastanawiać się nad znaczeniem każdego słowa.

Tymczasem Fadime nie potrafi zaakceptować tego, co zobaczyła. W kuchni opowiada Aisu o wspólnym powrocie Hançer i Cihana. Jest przekonana, że dawna para przekracza granice, które powinny obowiązywać w takiej sytuacji. Aisu próbuje ją uspokoić. Zwraca uwagę, że oboje pracują w tym samym miejscu, więc mogli po prostu wracać o podobnej porze. Poza tym Hançer jest w ciąży i naturalne jest, że ktoś chce jej pomóc.

Argumenty córki nie przekonują jednak Fadime. Kobieta uważa, że Cihan nie jest dla Hançer zwykłym znajomym, lecz byłym mężem, dlatego ich bliskość powinna budzić szczególną ostrożność. Zamiast jednak zastanowić się nad zachowaniem własnego syna, woli obwiniać ciężarną kobietę. Melich wyjechał, nie odpowiada na telefony i pozostawił żonę w trudnej sytuacji, ale Fadime wciąż skupia się przede wszystkim na Hançer.

W końcu żąda od Aisu, aby ta porozmawiała z kobietą i przekonała ją do większej ostrożności. Aisu odmawia. Nie zamierza oskarżać Hançer tylko dlatego, że wraca z pracy z Cihanem. Fadime zapowiada więc, że znajdzie inny sposób, aby rozwiązać ten problem. Jej zdecydowanie niepokoi córkę, która dobrze wie, że matka rzadko rezygnuje z raz podjętej decyzji.

W tym samym czasie Sıla odwiedza Metina w szpitalu. Mężczyzna nadal pozostaje zamknięty w sobie i nie potrafi nawiązać z nią normalnego kontaktu. Siedzi na łóżku, wpatrując się przed siebie, a jego reakcje są bardzo ograniczone. Sıla nie chce jednak tracić nadziei. Przynosi telefon ze zdjęciami, wierząc, że znajome twarze mogą pomóc bratu odzyskać wspomnienia.

Pokazuje mu fotografię ze ślubu Cihana i Bejzy. Na zdjęciu znajdują się również Nuşret i Mukadder. Dla Sıli ten obraz przypomina o bolesnej przeszłości i krzywdach, których doznała jej rodzina. Dziewczyna nie ukrywa, że pragnie, aby osoby odpowiedzialne za cierpienie jej bliskich w końcu poniosły konsekwencje.

Wyjawia Metinowi, że właśnie dlatego zgodziła się przyjąć uczucie Engina. Dzięki związkowi z nim może zbliżyć się do rodziny Develioğlu i zdobyć pozycję, która pozwoli jej zrealizować własny plan. Nie chce już być osobą, którą łatwo zlekceważyć. Pragnie poznać prawdę o wydarzeniach z przeszłości i doprowadzić do rozliczenia winnych.

Jednocześnie Sıla coraz wyraźniej odczuwa wyrzuty sumienia. Wie, że Engin jest wobec niej szczery i naprawdę ją kocha. Mężczyzna ufa jej, nie podejrzewając, że jej zgoda na związek ma również drugie dno. Sıla rozumie, że wykorzystuje jego uczucia, aby dostać się bliżej ludzi, przeciwko którym zamierza wystąpić. Nie uważa jednak Engina za winnego dawnych krzywd. To właśnie sprawia, że jej sytuacja staje się jeszcze trudniejsza. Nie chce go zranić, ale nie potrafi również porzucić planu, który uważa za konieczny dla swojej rodziny.

Metin nadal nie reaguje w sposób, który pozwalałby stwierdzić, czy rozumie wszystko, co opowiada mu siostra. Sıla jednak nie przestaje wierzyć, że pewnego dnia odzyska z nim kontakt. Potrzebuje jego obecności i wsparcia, a przede wszystkim pragnie, aby brat odzyskał świadomość i mógł sam opowiedzieć o wydarzeniach z przeszłości.

Wieczorem Hançer zostaje sama w starym domu. Siada na kanapie, wyciąga pamiętnik i zaczyna zapisywać swoje myśli. Nie musi już udawać, że nic jej nie martwi. Na kartach zeszytu może przyznać, jak bardzo tęskni za Cihanem i jak trudno jest jej żyć z tajemnicą, którą ukrywa przed nim od wielu miesięcy.

Kobieta wie, że Cihan nie ma pojęcia o prawdziwym ojcostwie jej dziecka. Wciąż uważa, że ojcem jest Melich. Tymczasem każdy kolejny gest troski ze strony dawnego męża przypomina Hançer, jak bardzo chciałaby, żeby poznał prawdę. Wyobraża sobie, że pewnego dnia Cihan położy dłoń na jej brzuchu i poczuje, że dziecko, którego oczekuje, jest również jego.

Hançer nie ukrywa przed samą sobą, że milczenie było skutkiem strachu. Kiedy dowiedziała się o ciąży, Cihan był związany z Bejzą i próbował budować z nią rodzinę. Kobieta nie potrafiła wyobrazić sobie, że pojawi się z wiadomością, która może ponownie wywołać konflikt. Obawiała się, że postawi go przed trudnym wyborem i narazi dziecko na kolejne rodzinne spory.

Teraz sytuacja zaczyna się zmieniać. Jej małżeństwo z Melichem dobiega końca, a Cihan również podejmuje kroki, które mogą doprowadzić do zakończenia jego związku z Bejzą. Hançer widzi w tym szansę na nowy początek. Postanawia jednak, że najpierw pozwoli Cihanowi uporządkować własne życie. Dopiero później zamierza wyznać mu prawdę.

Wciąż nie wie, czy jest to rozsądna decyzja, czy tylko kolejny sposób na odłożenie trudnej rozmowy. Doskonale rozumie, że Cihan może poczuć się zraniony. Może zapytać, dlaczego przez tyle miesięcy nie powiedziała mu o dziecku i dlaczego pozwoliła mu wierzyć, że ojcem jest Melich. Hançer nie zamierza zaprzeczać, że jej milczenie mogło odebrać mu możliwość uczestniczenia w ważnym okresie życia własnego dziecka. Chciałaby jedynie, aby zrozumiał, jak bardzo bała się konsekwencji.

Niedługo później Cihan rozmawia z Sinem w swoim gabinecie. Informuje ją, że Hançer i Melich postanowili się rozwieść. Sinem udaje zaskoczenie, choć dobrze zna sytuację i wie, że Melich darzy ją uczuciem. Cihan przyznaje, że od dawna nie wierzył w trwałość małżeństwa dawnej żony. Nie cieszy się jednak z jego rozpadu. Najbardziej martwi go to, że Hançer została sama w czasie ciąży, a Melich nie zachował się wobec niej odpowiedzialnie.

Sinem postanawia delikatnie poruszyć temat, który od dawna może mieć znaczenie dla Cihana. Pyta go, czy rozwód Hançer nie otwiera możliwości, że pewnego dnia oboje znów będą razem. Mężczyzna nie odpowiada od razu. Nie chce wyciągać pochopnych wniosków ani traktować rozstania Hançer jako automatycznej szansy na odzyskanie dawnej miłości.

Przyznaje jednak, że być może w ich sercach nadal pozostało coś, czego czas nie zdołał zniszczyć. Nie składa żadnych obietnic, ale po raz pierwszy od dawna pozwala sobie pomyśleć o wspólnej przyszłości. Podkreśla, że najpierw rozwód musi zostać zakończony. Dopiero wtedy będzie można zastanowić się nad kolejnymi krokami.

Ich rozmowę przerywa pojawienie się Fadime. Kobieta wchodzi do gabinetu i zaczyna oskarżać Hançer o niewłaściwe zachowanie. Twierdzi, że wielokrotnie ją ostrzegała, ale ta nadal spędza czas z byłym mężem. Następnie kieruje pretensje również do Cihana, zarzucając mu, że zbyt często zabiera Hançer do pracy i odwozi ją do domu.

Cihan nie zamierza tego tolerować. Z niedowierzaniem słucha uwag Fadime, po czym stanowczo daje jej do zrozumienia, że przekroczyła granicę. Wyjaśnia, że Hançer jest w ciąży i zasługuje na szacunek. Pomaganie jej nie jest niczym niewłaściwym, a on nie zamierza rezygnować z takiego zachowania tylko dlatego, że ktoś może źle zinterpretować ich relację.

Co więcej, przypomina Fadime, że zamiast pouczać jego i Hançer, powinna porozmawiać z własnym synem. To Melich wyjechał i przestał odpowiadać na telefony. To jego zachowanie powinno budzić pytania, a nie zwykły powrót Hançer z pracy.

Słowa Cihana doprowadzają Fadime do jeszcze większego zdenerwowania. Mężczyzna traci cierpliwość i uderza pięścią w biurko, ostrzegając ją, aby więcej go nie prowokowała. Następnie każe jej opuścić gabinet. Fadime nie udaje się osiągnąć celu. Zamiast zmusić Cihana do zachowania dystansu wobec Hançer, jeszcze wyraźniej przekonuje się, że jest on gotów stanąć w jej obronie.

Tymczasem Hançer wciąż nie potrafi zdobyć się na prawdziwe wyznanie. Pewnej nocy zaczyna wyobrażać sobie rozmowę z Cihanem. Widzi go stojącego na dziedzińcu i postanawia w końcu powiedzieć mu wszystko. W jej wyobraźni podchodzi do niego, bierze jego dłoń i kładzie ją na swoim brzuchu.

Wtedy wyznaje, że dziecko, którego oczekuje, jest jego, a nie Melicha. Cihan jest zaskoczony i natychmiast pyta, dlaczego tak długo ukrywała przed nim prawdę. Nie rozumie, dlaczego pozwoliła mu żyć w przekonaniu, że ojcem dziecka jest ktoś inny.

Hançer próbuje wyjaśnić, że w chwili, gdy dowiedziała się o ciąży, Cihan budował już rodzinę z Bejzą. Bała się zburzyć jego życie, wywołać kolejne konflikty i postawić go przed wyborem, którego nie chciała mu narzucać. Nie chciała również, aby ich dziecko od pierwszych chwil stało się powodem rodzinnych sporów. Przyznaje, że była przerażona i nie wiedziała, jak poradzić sobie z tak trudną sytuacją.

W wyobrażonej rozmowie Cihan początkowo nie potrafi ukryć żalu. Przypomina, że nie uczestniczył w ważnych chwilach ciąży i nie miał możliwości samodzielnie zdecydować, jaką rolę chce odegrać w życiu dziecka. Hançer nie próbuje usprawiedliwiać wszystkiego jednym zdaniem. Prosi jedynie, aby zrozumiał, że jej milczenie wynikało ze strachu, a nie z braku uczuć.

W końcu twarz Cihana łagodnieje. W tej wymarzonej scenie zapewnia Hançer, że nigdy nie pozwoliłby skrzywdzić ani jej, ani ich dziecka. Przyjmuje wiadomość o ojcostwie i obejmuje kobietę. Hançer wtula się w niego, wyobrażając sobie, że po wielu miesiącach cierpienia wreszcie mogą stworzyć szczęśliwą rodzinę.

Niestety, piękna scena nagle się urywa. Okazuje się, że cała rozmowa rozegrała się wyłącznie w wyobraźni Hançer. Kobieta stoi samotnie przed lustrem, a Cihan nadal nie zna prawdy. Nie miał okazji zadać pytań, przeżyć szoku ani zdecydować, jak zareaguje na wiadomość o własnym dziecku.

Hançer kładzie dłoń na brzuchu i cicho wyznaje, że marzy o tym, aby pewnego dnia ojciec jej dziecka jej wybaczył. Chciałaby, żeby Cihan przyjął ich oboje i pozwolił im rozpocząć nowe życie. Wie jednak, że rzeczywistość może okazać się zupełnie inna niż jej marzenia.

Cihan zaczyna wierzyć, że po rozwodzie Hançer ich dawna miłość może otrzymać drugą szansę. Ona również pragnie powrotu do wspólnego życia, ale wie, że sama tęsknota nie wystarczy. Zanim będą mogli naprawdę odbudować relację, musi wyznać mu najważniejszy sekret.

Największym problemem pozostaje więc nie tylko przeszłość, ale przede wszystkim prawda o dziecku. Cihan jest bliżej Hançer niż kiedykolwiek, a mimo to nadal nie wie, że zostanie ojcem. Czy kobieta w końcu zdobędzie się na odwagę? I czy mężczyzna będzie potrafił wybaczyć jej miesiące milczenia, kiedy pozna całą prawdę?

Related Posts

Dødsfald: Kjeld Thorst er gået bort

Tidligere AaB-profil Kjeld Thorst er død, 86 år gammel. Han blev i 2000 kåret til Århundredets AaB’er og står fortsat som klubbens mest scorende spiller med 88…

Fodboldklub er i sorg

Tidligere AaB-profil Kjeld Thorst er død, 86 år gammel. Han blev i 2000 kåret til Århundredets AaB’er og står fortsat som klubbens mest scorende spiller med 88…

Melinda Jacobs och Martin ”E-type” har utökat familjen.För Hänt berättar Melinda att de har välkomnat ett nytt familjehemsbarn som kom innan sommaren. – Alla små barn är…

Under söndagskvällen, svensk tid, kammade Sveriges löparstjärna Andreas Almgren, 31, hem en första plats New York Marathon. Efter loppet uttryckte Andreas, som aldrig tidigare sprungit ett marathon,…

Leif GW Persson är återkommande krimexpert i TV4-programmet Nyhetsmorgon. Där redogör han för vad som händer på brottsfronten – och spektrat är stort. Han pratar om såväl…

Anja Pärson och Filippa Rådin har varit ett par i snart 20 år. Två decennium som har inneburit både toppar och dalar, barn och flytt. För att…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You cannot copy content of this page